Henry, dinozaur i klawesyn
W cyklu “Giganci” klocki.blox.pl przedstawiają Henry’ego Lima (i jego dinozaura):
Henry jest człowiekiem wielu talentów. Rzeźbi/buduje z klocków, komponuje sonaty fortepianowe, pisze muzykę do etiud filmowych amerykańskich studentów i fotografuje. Nie mam pojęcia, które z tych zajęć zapewnia mu utrzymanie, ale i tak mu zazdroszczę.
Stegozaur na zdjęciach powyżej jest największą konstrukcją Henry’ego (i chyba jedną z większych jakie w ogóle widziałem). Budowa trwała przez 7 miesięcy. Gotowy stwór mierzy od ogona aż do głowy ponad 4 metry, a w najwyższym punkcie osiąga 1,8 metra. Henry pisze, że gdyby tylko miał większe mieszkanie, pokusiłby się o model w skali 1:1…
Stegozaur jest imponujący, ale projektem który zapewnił Henry’emu sławę jest klawesyn:
Instrument, za wyjątkiem strun, jest zbudowany całkowicie z klocków. Projekt pochłonął ich aż sto tysięcy! Henry pracował nad klawesynem aż dwa lata, wliczając w to czas poświęcony na przygotowania teoretyczne, wyliczenia i projektowanie. Początkowo, miał to być fortepian, ale po przeliczeniu jak wielkie naprężenie wytwarzają napięte struny, Henry zdecydował się na budowę prostszego instrumentu.
Galeria i szczegółowe sprawozdanie z pracy nad klawesynem powala na kolana (przynajmniej mnie). Dla przykładu - wnętrze pudła rezonansowego wyłożone zostało kaflami (ang. tile - gładka płytka, element bez charakterystycznych guziczków) w celu uzyskanie czystego dzwięku! Aby klawisze nie stukały, Henry zamortyzował je oponami z zestawów samochodowych, a tam gdzie instrument wymaga miękkiego materiału (filcu? nie znam się - niech ktoś kompetentny mnie poprawi) wykorzystał płaszcze minifigurek z zestawów Harrego Pottera. Zainteresowanych problemami budowy i strojenia takiego instrumentu zachęcam do odwiedzenia strony domowej Henry’ego. Można tam nawet posłuchać jak instrument brzmi i zobaczyć jak Henry na nim gra.
Stegozaur i klawesyn to oczywiście tylko wybrane projekty z bogatego portfolio Lima. Jeśli dodać że Henry prowadzi trochę zwariowanego bloga (przez jakiś czas udawał, że jest zajęty komponowaniem, a notki pisze w zastępstwie nastoletnia narkomanka-prostytutka którą wykupił od alfonsa… a może to prawda?), wyłania się obraz bardzo sympatycznego i lekko odjechanego kolesia. Ciekawe co pokaże w tym roku…










