Na mecha nie ma mocnych
Czytaliście “Fiasko” Lema? Pamiętam jak czytałem tą powieść majac trzynaście czy czternaście lat i emocjonowałem się wyprawą Angusa Parvisa poruszającego sie po Tytanie przy pomocy wielkochodu - człekokształtnego robota.
Czasy się zmieniły. Teraz roboty nazywają się “mecha” i wszystkim kojarzą się z mangą. Mnóstwo AFOL-i buduje je z klocków Lego, szczególnie umiłowali sobie mech-y Japończycy. Nie pokazywałem żadnego na blogu, bo jakoś mnie nie ciekawią, wszystkie wyglądają albo tak samo, albo kompletenie nierealistycznie. Ale dziś zobaczyłem coś co zrobiło na mnie duże wrażenie - mecha autorstwa Briana Kescenovitza :

Mark II ASCENSION Class Artillery Mech, bo tak nazywa się to monstrum jest czteronożnym robotem bojowym. Teraz obowiązkowo wszyscy klikamy w obrazek, bo konstrukcja naprawdę zasługuje na oglądanie na większym zdjęciu.
Podoba się kolorystyka - nowy ciemny szary złamany żółtym. Daje to efekt sterylności, jakby robot właśnie wyszedł z fabryki. Podoba mi się, że model ne ma za duzo greebli (kto nie wie co to greeble, zapraszam do Wikipedii i na Classic-Space), dzięki temu zachowuje surowy, twardy wygląd. W ogóle wszystko mi się tu podoba!






