Kontrowersyjnie!
Co jakiś czas pojawia się temat, który musimy poruszyć, nawet jeśli jest kontrowersyjny. Tym razem chciałbym się z Wami podzielić moimi przemyśleniami na temat kopiowania prac z klocków LEGO. Z pewnością każdy zetknął się w ten czy inny sposób z kwestią powielania modeli. Wydaje mi się że w tym problemie są trzy warstwy.
1. Ktoś buduje sobie na swój własny użytek kopię podpatrzonego modelu.
2. Ktoś buduje sobie kopię podpatrzonego modelu i przedstawia jako własny.
3. Ktoś buduje sobie kopię podpatrzonego modelu, przedstawia jako własny i osiąga z tego tytułu jakieś materialne korzyści.
Teraz będzie zgodnie z zapowiedzią kontrowersyjnie: ja nie mam nic przeciwko temu żeby moje modele traktować na wszystkie te sposoby.
W pierwszym wypadku mogę tylko czuć satysfakcję, że ktoś uznał mój model za wart skopiowania.
W drugim scenariuszu osoba kopiująca mój model jest po prostu niegrzeczna i dopuściła się kłamstwa, ale nadal jest mi miło że jestem lepszym budowniczym.
Trzeci przypadek to nadal dla mnie powód do satysfakcji że zbudowałem fajny model który potrafi przynieść wymierne korzyści. A że to nie ja je odniosłem to niewielka strata, nie wydaje mi się żebym mógł się z budowania utrzymać. I tu właśnie dochodzimy do sedna - moje budowanie z klocków to hobby i tylko tak je traktuję. Jest to rozrywka i sposób na miłe spędzenie czasu. Jeśli kiedyś uznam że przeradza się to w coś poważniejszego to pewnie zmienię zdanie. Na razie wszystkim chętnym oferuję wolną rekę w kopiowaniu moich modeli - w szczególności polecam mój ostatni model lokomotywę BR01

Nikomu nie odmawiam innego punktu widzenia, wręcz przeciwnie: redaktorów Klocków zapraszam do polemiki w formie notek a Czytelników w komentarzach - jestem szczególnie ciekaw waszych opinii. Przepytany na okoliczność tego mojego marudzenia Hippotam stwierdził że dostanie zawału jeśli ktoś skopiuje jego Czerwonego Barona i przedstawi jako własną pracę. Tego byśmy z pewnością nie chcieli!








18 maja 2008 9:24
Osobiście uważam, że przy wszechobecnym internecie, mówiąc kolokwialnie "ten numer nie przejdzie". Każdy kto zbuduje cokolwiek z klocków stara się jak najszybciej swoją pracę opublikować w necie - tym samym łatwo jest udowodnić plagiat - i takie kopiowanie należy tępić. Jednak jeśli czyjaś praca zainspirowała do budowy nowej wersji danego modelu, załóżmy, że lepszego - to uważam, że jest to w porządku - oczywiście  podstawowe zasady kultury wymagają aby powiedzieć skąd wziął się pomysł.
18 maja 2008 11:26
"And now for the controversial part: I have no problem with my models being copied using any of these scenarios."
I completely share this point of vue (even if I appreciate to be quoted as the original builder)…
Philo
18 maja 2008 12:21
Absolutnie nie miałbym nic przeciwko kopiownaniu moich prac. Na co się zresztą nie zanosi, jest ich mało i są średnie.
A wszystkie kwestie związane z ochroną praw autorskich są coraz bardziej kretyńskie i absurdalne. Ochrona czego? Ĺťe ktoś jako pierwszy połączył kilka klocków w oryginalny sposób ?
Bzdura.
Kontrowersyjnie ?