Car or Girl?
Lino Martins arrived with his new car model, 57 Pontiac Safari, as he says “commisioned” by his girlfriend Sue (also modelled, on the right):
I wonder: which model is cooler? Girl or car?
Lino Martins arrived with his new car model, 57 Pontiac Safari, as he says “commisioned” by his girlfriend Sue (also modelled, on the right):
I wonder: which model is cooler? Girl or car?
Steven Marshall is no stranger to this blog, we have featured his creations several times already. This time great model of old tractor. As with all Steven’s models there is a fantastic attention to details and just great overall look. Well done again!
LUGPOL’s Mateusz Błaszczyk (Bobofrutx) presents one of the most famous and the most ugliest WW2 British trucks - AEC Matador.

Don’t be fooled by it’s sleek details like opening doors or mirrors. This is real, RC-controlled Technic!
If you freak out about some accidental scratches your shiny bricks may get, better stop reading this. Still there? Consider yourself warned.
Jamavamo, 29-year old AFOL from Netherlands makes terryfying videos with LEGO car crashes. Recently, he updated his youtube channel with movie featuring this beauty - Predator:
I’ll give you the second chance to not see this drastic video.
OK, you wanted it:
You can see more if you are not enough… And how do you like it?
Steven Marshall adds another amazing model to his collection of cars. This beauty is Rally Fiat 131 Abarth:
I know this is not competition, but I wonder if Arvo Brothers will respond with something soon…
Our Misterzumbi is obsessed by hotrods. I’m not, but it does not stop me from loving his newest Road Zombie:
Did you know that is the first time Misterzumbi builds a non-minifig scale vehicle?
Arvo Brothers are probably one of the few that do not wait impatiently for a LEGO VW Beetle set to be released. They already built their own New Beetle and now they posted the original one.
Long awaited LEGO VW Beetle premiered during the LEGO fan convention in Frechen, Germany.
(via Forum0937)
Many fictional vehicles, designed for movies, have inspired AFOLs around the world. One of the most interesting and demanding ones is Tumbler from the Batman Begins movie.
The vehicle, designed over a year’s period at the cost of several million dollars, and requiring professional drivers with additional 6-months driving practice, has become a legend not only among the Batman-lovers.
The pics below show an exquisite model of Tumbler built by MikeLoh - it has full suspension, V8 piston engine and a stunning resemblance to the original vehicle.
Mike not only painted entire model by hand, but also designed professionally-looking box that could be used for official set. Perhaps his creation will finally inspire TLC designers to include Tumbler in the Lego Batman series.
For those who haven’t seen the movie, here’s the short Tumbler clip:
Z dużą przyjemnością prezentuję kolejny, bardzo interesujący wywiad z ciekawym AFOLem. Dziś bliżej poznacie Macieja Drwięgę, administratora LugPolu, konstruktora wyjątkowych modeli. Jedną z pasji Macieja są ciężarówki, a konkretnie ich modele w skali 1:13. W tym miejscu pozwolę sobie na prywatną refleksję: moje własne wyjście z Dark Age-u zostało gwałtownie przyspieszone gdy znalazłem tę stronę.
Maciej - pierwszy z lewej.
- Ile masz lat i czym się zajmujesz zawodowo?
- Lat 26, zajmuję się informatyką i pracuję jako inżynier w dość dużej firmie z tej branży.
- Jak się zaczęła Twoja przygoda z LEGO i jak wygladał powrót po okresie Dark Age?
- Przygoda z Lego ? Bardzo niewinnie. To była śmieciarka 6693 którą dostałem gdzieś w drugiej połowie lat osiemdziesiątych. Żeby nie było niedomówień, nie pamiętałem numeru zestawu, musiałem sięgnąć do ściągawki :). Naprawdę bakcyla złapałem, kiedy w Krakowie w Pewexie zobaczyłem zestaw 5580. Podobno dostałem gorączki. Ja pamiętam tylko, że nie przespałem nocy. Chyba jednak Św. Mikołaj istnieje, bo właśnie ten zestaw znalazłem pod choinką dwa lata później…
Powrót po Dark Age wyglądał dość standardowo. Przy okazji wizyty młodszego kuzyna wyciągnąłem z piwnicy worek z klockami. Nie było ich wiele, powiedzmy połowa worka na buty, takiego szkolnego. Klocki już nigdy nie wróciły do piwnicy. To było na wakacjach 2001 roku. Rok później rozbudowa kolekcji rozpoczęła się na dobre. W tej chwili mam wygospodarowany kącik w domu tylko dla klocków.
- Skąd pomysł żeby zorganizować LugPol?
- Pomysłodawcą jest Andrzej Szlaga, bardziej znany w światku Lego jako Shaggie. Pomysł był bardzo prosty – zrzeszać dorosłych budowniczych Lego w Polsce. Póki co się udaje.
- Ile zbudowales ciężarówek w skali 1:13?

- Kilka. W tej chwili mam ich 5 stojących na półkach w tym dwie na ukończeniu. Niebawem przybędzie kolejna. Każda z nich ma swoją historię i jest ciągle modyfikowana. Ciężko mi jest określić kiedy jeden model się kończy a powstaje drugi. Zmiana koloru karoserii z białego na czarny to niemal wybudowanie czegoś od nowa, tu nie ma farbek i aerografu
- Czym się kierujesz wybierając ciężarówkę do odwzorowania?
- Niczym poza własnymi sympatiami do jednej czy drugiej marki. No dobrze, to nie tak do końca jest. Skłamałem. Nie chcę budować ciężarówek, które już kiedyś ktoś inny w tej skali zbudował. Nie jestem nastawiony na rywalizację a w tak egzotycznej kategorii porównania do innych są nieuniknione. To jest dla mnie przede wszystkim ucieczka od codzienności a nie kolejna dyscyplina życia. Szczególną sympatią darzę ciężarówki amerykańskie z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. To wcale nie znaczy, że najnowszy projekt nie jest z naszego rodzimego podwórka – Jelcz 315M. Jest też Star 660 przystosowany do startu w zawodach Lego Truck Trial. Najlepiej gdy ciężarówka ma swój własny charakter który można podkreślić, uwypuklić budując ją z klocków. To wyjątkowa frajda, kiedy się uda.

- Gdzie pokazywałeś swoje ciężarówki?
- Przede wszystkim w Internecie. Na początku mniejsze modele w skali około 1:17. Te w skali 1:13 można było także zobaczyć (2006 rok) podczas wystawy „Magazyn Przedmiotów” na warszawskiej Pradze, w czasie dni Dukli, wystawy 1000SteineLand w Berlinie a także na X Festiwalu Zabaw, Zabawek i Widowisk w Kielcach. Najbliższe wystawy to tegoroczny Festiwal w Kielcach oraz 1000SteineLand w Berlinie. Być może odbędzie się także wystawa w Warszawie.
- Z jakiego modelu jesteś najbardziej zadowolony?
- To się tak łatwo chyba nie da powiedzieć. Największy sentyment mam do Kenwortha K100. Zarówno do modelu jak i prawdziwej ciężarówki. Ciekawi mnie końcowy efekt Jelcza. Każdemu modelowi poświęcam bardzo dużo czasu. Nie tylko na kompletowanie części. To także zbieranie setek zdjęć, opisów, opinii, przeszukiwanie przeróżnych for w Internecie. Kiedy budowałem model silnika Detroit Diesel, spędziłem wiele godzin na czytaniu forum o silnikach diesla. Na samą konstrukcję nie miało to wpływu, ale dużo przyjemniej było budować pamiętając dyskusje na temat bardziej wydajnych wtryskiwaczy, radzeniu sobie z nadmiernym spalaniem oleju czy chłodzenia turbiny… Nie byłem jeszcze u lekarza, ale to chyba nie jest już uleczalne.

- Skoro wszyscy i tak zadaja Cie te pytania to ułatwię życie nam obu: ile cześci liczy taki model i ile to kosztuje?
- Trzeba pamiętac o jedym. Tak samo wyglądający model można zbudować na bardzo wiele sposobów i zapewne różnica w ilości elementów może wynieść nawet 50%. Więc ile elementów ? Kilka tysięcy, ale pozwolisz, że nie będę tego liczył ?
Ściany naczepy chłodni składają się z około 1500 cegiełek o wymiarze 1×4. Cały model z naczepą 4,5 tysiąca elementów ? Pewnie coś koło tego.
Jaki jest koszt takiej zabawy ? A mogę poprosić o kolejny zestaw pytań ?
Czas budowy jest na tyle długi, że kolejne zamówienia dość znośnie mieszczą się w granicach przyzwoitości.
- Jakie są wymiary takiego modelu?
- Ciągnik z naczepą ma około 22 cm szerokości i 150 cm długości. To nie są największe modele ciężarówek, ale wystarczająco duże, aby był kłopot z składowaniem i transportem.
- Jakie masz kolejne plany hobbystyczne?
- Odmienne ! W tej chwili kończę dwie ciężarowki. Być może powstanie jeszcze trzecia. Razem będzie to już 6 złożonych modeli. Kolejny projekt będzie duuużo mniejszy. Ale tylko skalą. Nie chcę zapeszać i proszę mnie nie naciskać. (od redakcji: coś wiemy ale nie możemy powiedzieć …, zapowiada się bardzo ciekawie)
- Czy w Kielcach będzie można zobaczyć Twoje prace?
- Oczywiście. Ale nie tylko moje. Ja zajmę jeden stolik. Może dwa. Pamiętajmy, że na imprezę w Kielcach zapowiedziała przyjazd spora część Klubu LugPol i będzie można zobaczyć wiele innych modeli. Jeżeli ktoś chce się z nami spotkać i zobaczyć konstrukcje ludzi z LugPolu na żywo, to zdecydowanie Kielce w dniach 8-9 września są najlepszą ku temu okazją.
- Jakiego klocka (klocków) brakuje w ofercie LEGO?
- Czsami brakuje tylko wyobraźni. Wtedy trzeba się oderwać. Następnego dnia wszystkie niezbędne klocki są pod nosem
- Ile prywatnego czasu poświecasz na hobby, w tym administrowanie LugPolu?
- Administrowanie LugPolem – różnie, ale zbyt dużo. Ostatnio więcej niż na samo budowanie i pracuję nad zmianą tych proporcji. Od 10 grudnia 2005 jest tego prawie 1400 godzin czynnego udziału w życiu forum. Powiedzmy, że na budowanie przeznaczyłem dodatkowo połowę tego.
- Gdyby do Ciebie należała decyzja o reaktywowaniu serii Model Team to jaki zestaw byś zaproponował i dlaczego?
- Żaden z dotychczas powstałych. Wielu pewnie by chciało reaktywacji takich sław jak zestaw Black Cat 5571. Tylko po co ? Czy jeśli w supermarkecie zobaczymy cały regał „czarnych kotów”, to wtedy będą one nadal tak interesujące jak jest obecnie ? Na pewno nie. Model Team to już zamknięty rozdział i pewien styl budowania, który nie znajduje bezpośredniej kontynuacji w obecnej ofercie. Prawdę mówiąc mam pewne obawy przed reaktywacją tej serii. Teraz mamy zestawy Creator które przejęły wiele z MT. I wystarczy. Aż by się chciało zanucić „zostawcie Titanica, nie wyciągajcie go”. To nie jest tak, że Model Team nie istenieje i trzeba go reaktywować. Jest nadal wiele osób które czerpią z tej serii. Niech tak zostanie.
- Jak widzisz rozwój LugPolu?
- LugPol przede wszystkim musi dojrzewać. Sam. Istnieje kilka koncepcji tego dojrzewania. W pierwotnym zamyśle LugPol miał zrzeszać dorosłych fanów, niektórzy nawet twierdzą, że „modelarzy” Lego. Z tym radzi sobie całkiem dobrze i reprezentowany tu poziom jest grubo powyżej średniej innych tego typu klubów. Pewne rozterki pojawiają się, kiedy rozważane jest działanie poza tym pierwotnym nurtem. Duże przedsięwzięcia jak współpraca z branżą zabawkarską są pokusą, jednak niosą za sobą pewną formalizację struktury, wyraźny podział ról i zadań, być może także dzielenie grantów i zarządzanie nimi. Jeżeli nie na początku, to po pewnym czasie na pewno. To musi powodować tarcia. Pytanie, czy będą mniejsze niż to co nas łączy – czyli budowanie. Tocząca się dyskusja nie pozwala wysnuć wniosku, że społeczność LugPolu chętnie przebuduje formułę Klubu. To pewnie nastąpi w przyszłości. Mam nadzieję, że proces ten będzie na tyle odpowiedzialny, że na sedno sprawy jakim jest budowanie będę mógł wtedy spokojnie przeznaczać cały czas poświęcony szeroko rozumianym klockom.
- Dziękujemy za wywiad!
***
Another intersting AFOL from Poland. Instead of me trying to explain who he is you’d be better visiting this page.