Archive for the category 'Golden Studs'

Plastikowe Celebrities - V1, część 2

This post is not translated into Polish yet, sorry.

- Czy zdarzyło Ci się porzucić jakiś projekt ponieważ dotarłeś do granicy technicznej, której nie potrafiłeś przekroczyć?

Czy tutaj takie granice w ogóle istnieją? W każdym razie nie zaczynam składać czegoś, jeżeli mam poważne wątpliwości co do pewnych rozwiązań. Szkoda czasu. Lepiej wcześniej znaleźć rozwiązania wszystkich problemów w głowie, na kartce, czy na przykładowej testowej konstrukcji, niż zaczynać coś, co nigdy nie zostanie ukończone.
Zaś jeżeli chodzi o życie, mam dokładnie odwrotnie. Zaczynam różne rzeczy, nie mając pojęcia jak się sprawy potoczą, ani też jakie trudności mogą się pojawić. Nałogowo improwizuję, bywa, że na pewien czas wszystko staje w miejscu, bo szukam sposobu jak przekroczyć właśnie jakąś ‘granicę techniczną’. Lecz dzięki finezyjnej zasadzie ‘Co? Ja nie dam rady???’ lub pomocy przyjaciół rozwiązanie zawsze się znajduje.

- Gdybyś mógł zaprojektować dowolny zestaw czy linię LEGO to co by to było

Nie zaskoczę Cię, jeśli powiem, że coś związanego z motocyklami? Mam nadzieję że moja monotematyczność nie jest szczególnie bolesna.
Pierwsze co mi przychodzi do głowy to warsztat. Zestaw nie byłby duży, ale starałbym się go zrobić tak, aby zachwycić dorosłych świrów na punkcie Lego. W Gwiezdnych Wojnach to się chyba nazywa ‘Ultimate Collector Series’?
Jeżeli seria, to kilka-kilkanaście maleńkich modeli motorków. Maszyny różnego przeznaczenia, najpopularniejsze, i historycznie lub technicznie przełomowe. W każdym zestawie motorek składający się z 20-50 elementów, ludzik w odpowiednim stroju, i malutka podstawka adekwatna do modelu, czyli fragment autostrady ze znakiem ograniczenia prędkości dla maszyny sportowej, błotniste bezdroża dla enduro, podłoga warsztatu z porozrzucanymi narzędziami dla Harleya.

- Rozumiem ze jesteś pasjonatem motorow. Powiedz moze coś o tym hobby.

Tak, kocham motocykle i prawie wszystko, co się z nimi wiąże. Prawie, bo np. zlotów mam już szczerze powyżej uszu. Wiatr we włosach też jest nieco przereklamowany.
Nie sposób nie kochać samotnej jazdy długą, krętą drogą, w stronę horyzontu, słońca, i z powrotem.

Pęd powietrza zmywa z człowieka wszelkie problemy. Jest tylko droga, asfalt uciekający tuż pod nogami. Jedziesz i śmiejesz się w głos, śpiewasz, na zakrętach zdzierasz kanty podeszw o drogę i tulisz się do zbiornika. Co jakiś czas podjeżdżasz na stację, ocierasz szybę kasku i reflektor z owadów, chwilę wpatrujesz się w pył z drogi, który osiadł na butach… Lejesz do pełna i wsiadasz znowu. Że dzień się kończy, dostrzegasz dopiero, kiedy musisz włączyć długie. Wtedy szukasz pola namiotowego, ewentualnie zjeżdżasz na kawałek pola, i przy latarce rozstawiasz namiot. Następnego dnia pytasz kogoś, gdzie jesteś (im mniej rozumiesz jego język, tym szczęśliwszy powinieneś się czuć), i jedziesz dalej.

Byłoby obłudą twierdzić, że wymiar duchowy może istnieć niezależnie od sprzętowego.
Szczęśliwie mogę powiedzieć, że nie mam w tym względzie powodów do narzekań, ale mam też wymarzone trzy maszyny, które chciałbym pewnego dnia wprowadzić do garażu. Pierwszy to powojenna wersja Indiana Chiefa - aby sycić oczy pięknem tej dziedziny sztuki. Boss Hoss’a - jako okresowy doping dla ego, gigantomanii i remedium na wszelkie frustracje (są dwie wersje silnikowe - Chevrolet V8 Small Block i Big Block. ‘Small’ ma ponad 4 litry, Big Block - 5.7 litra).

Trzeci to niestety już nie produkowany BMW R1150GS Adventure - doskonały i wygodny zarówno do codziennej jazdy miejskiej, na leśne ścieżki, jak i długie wakacje tysiące kilometrów od domu.

Każdy pojazd wymaga opieki. Jednoślad wymaga, aby była ona szczególnie troskliwa, jako pojazd, w którym praktycznie każda awaria stanowi potencjalne zagrożenie dla zdrowia lub życia. Nawet przypadkowe zatrzymanie silnika w złożeniu na zakręcie w wielu przypadkach kończy się przeszlifowanym bokiem i nowymi dziurami w skórze. Nie mówiąc już o bliskich spotkaniach z innymi pojazdami, których kierowcy często zdają się ledwo dostrzegać jednoślady. I tak czasem nadchodzą chwile, kiedy najwyraźniej można zdiagnozować w ludziach szaloną pasję - facet leży na asfalcie, patrzy w niebo i pyta klękających przy nim przechodniów, co z jego motocyklem. A pierwsze co robi po wyjściu ze szpitala, to ćwiczy prawy nadgarstek, żeby jak najszybciej móc znowu kręcić manetką.
To szaleństwo, raz zasmakowane, nie wypuści cię ze swych czułych objęć już nigdy. Czasem wyciąga drapieżną rękę po ofiarę, ale w zamian jest w stanie zaoferować nieprzebrane bogactwo najbardziej ekscytujących wrażeń.

- Czym zajmujesz sie na codzień?

Na codzień siedzę przy komputerach, głównie przy mainframe’ach - banki, ubezpieczalnie, i inne duże złodziejskie przedsiębiorstwa. Ma to dobre strony, bywa ciekawe i często potrafi mnie wciągnąć, ale to nie jest to, co bym chciał robić. W komputery wszedłem niejako przypadkiem. Żeby nie iść do wojska, zapisałem się do pierwszej lepszej budy, akurat było to studium informatyczne. Miało być tylko na rok. Ale już tak zostało.
Mam nadzieję kiedyś otworzyć warsztat motocyklowy. Będę w nim restaurował weterany i budował customy.

- Dziękujemy za wywiad!

Plastikowe celebrities - V1

This post is not translated into Polish yet, sorry.

W dzisiejszym odcinku ciekawy wywiad z ciekawym człowiekiem. V1 pojawił się na AFOLowej scenie niedawno, ale zdążył już na niej zająć poczesne miejsce. W krótkim czasie zbudował Najlepszą Pracę Roku według forumowiczów LugPolu, wygrał jedną z kategorii Colossal Castle Contest i zdobył Złote Study w kategoriach Technic, Miniaturka, Duży Model. Przy okazji składania gratulacji nie mogliśmy nie poprosić o wywiad.

- Jak się zaczęła Twoja przygoda z LEGO?

W wieku pięciu lat nie miałem jeszcze pojęcia, że istnieje na świecie zabawka zwana “Lego”.
Nie wiedziałem też, że to nie Święty Mikołaj zostawia prezenty pod choinką, czy w szafie.
Na Gwiazdkę roku 1978 dostałem kolorowe, grzechoczące pudełeczko, z narysowanym żółto-czarnym samolotem.

Że jest to Ryan NYP, na którym Charles Lindbergh po raz pierwszy jednosilnikowym, jednomiejscowym samolotem przeleciał Atlantyk bez międzylądowań, również dowiedziałem się dużo później. Samolocik był piękny - żółty kadłub z czarnymi skrzydłami, obracane śmigło i koła, przezroczysta kabina… wspaniały! Mama pomogła mi go złożyć, obleciałem nim wszystkie dostępne mi zakątki, jak też częściowo i niedostępne.
W późniejszych latach dostałem jeszcze trzy inne zestawy. Wszystkie wystane w Pewexie, zakupione za miesiącami i latami zbierane bony i dolary - w latach 80-tych nie było innej możliwości. Dzisiaj prawie wszystkie z nich to niespotykane ciekawostki z końca lat 70! Czwarty i ostatni, największy - 744 (prawie ‘Technic’ - miał zębatki, a nawet silnik) - dostałem w czwartej czy piątej klasie podstawówki. Dostarczył mi wielu niesamowitych wrażeń, tyle co żadna inna zabawka.

Moje dziecięce przygody z Lego zakończyły się (jak się okazuje - nie definitywnie) na przełomie siódmej i ósmej klasy. Zacząłem się interesować czymś zupełnie innym, i spakowałem większość zabawek do pudeł. Na szczęście nie przyszło mi do głowy pozbywać się ich. Wyciągnąłem je ponownie niecałe 2 lata temu, z myślą o moim pięcioletnim synku.

- Dlaczego wybrałeś to akurat hobby? Z Twoim wyczuciem formy, koloru, znajomością mechaniki mógłbyś właściwie zając się każdą formą modelarstwa.

To nie my wybieramy sobie hobby, to ono wybiera nas.
Zajmuję się modelarstwem redukcyjnym, jeszcze od podstawówki. Buduję modele samolotów z II wojny. Od paru lat mam przerwę, więc może należałoby mówić w czasie przeszłym - rozgrzebane modele straszą pustymi kadłubami i dziurami na podwozie, ale warsztat mam otwarty.

Spodziewam się, że lada dzień poczuję nagły impuls, zostawię wreszcie klocki moim dzieciom, i skończę to, co zacząłem. Ostatnio rozpocząłem równoległą budowę kilku modeli szybowców transportowych - to rzadki, a bardzo ciekawy temat. Szkoda, że ich kariera była tak krótka - ograniczyła się wyłącznie do kilku lat wojny. Bardzo żałuję, że moje latanie zakończyłem na III klasie pilota szybowcowego, zdobytej w ogólniaku.

Moja znajomość mechaniki nie jest szczególnie głęboka, ale wystarczająca, aby budować maszyny w skali 1:1. Pierwsza jest już na ukończeniu - zdjęcia można obejrzeć tutaj: www.wolnywydech.riders.pl/?nr=8 . Do następnego zaczynam zbierać części, i rozrysowywać szczegóły.

Jedna moja koleżanka ładnie nazywa to, czym człowiek się zajmuje w życiu - pasje i pasyjki. Pasje stoją na pierwszym planie, im podporządkowuje się resztę rzeczy w życiu, trwają od zawsze i na zawsze, pomimo ewentualnych przerw. ‘Pasyjką’ nazywa chwilowe, ale bardzo intensywne zwrócenie uwagi w jakimś zupełnie innym kierunku.
Pasje mam trzy, w kolejności pojawiania się w życiu: lotnictwo, gitara (www.wolnywydech.riders.pl/szerszen), motocykle. Pasyjką było programowanie, dziennikarstwo, a teraz - Lego. W żadnym razie nie umniejszam przyjemności, jaką mi daje, ani też niezwykle relaksującej roli. Lecz myślę że rok to za mało, żeby móc powiedzieć - ‘hobby’. Ucieczka - owszem. Antydepresant? Jak najbardziej. Nałóg? Miłe początki. Jak nie kieszeń, to przynajmniej wątroba cała. Pogadajmy powiedzmy za 3-4 lata, sam jestem ciekaw czy mi się utrzyma.
Modele z Lego wprawdzie nie umywają się do redukcyjnych, które pozwalają przekonać widza, że ma do czynienia z prawdziwą maszyną, nie zaś z modelem. Zalety Lego to możliwość tworzenia świata ulotnego, bajkowego, dziecięcego, umownego. Starym dziadom daje możliwość cofnięcia się w niewinne, naiwne lata, kiedy wszystko było kolorowe i miało konkretne, zdecydowane kształty. Po kilkunastu-kilkudziesięciu latach patrzenia na świat kształty te zacierają się, kolory bledną, człowiek twardnieje. Tęskni za spokojem, przejrzystym światem bez problemów, za dzieciństwem. Jeśli to zbyt wzniosła teoria, to… Lego daje możliwość relatywnie łatwego przedstawienia modelu dowolnej maszyny, istoty, czy sytuacji. I jest bardzo odprężającym zajęciem.

- Największą zagadką pozostaje Twoja wszechstonność, równie dobrze czujesz się w małych modelach, większych formach, vignette i Technicu. Skąd ta różnorodność?

Przychodzą chłopaki do knajpy i mówią, że chcą dać koncert. Właściciel pyta - ‘A jaki rodzaj muzyki gracie?’ - ‘Nooo, gramy oba rodzaje muzyki - i Country, i Western’.
Podany przez Ciebie podział wydaje mi się naciągany. Ja dzielę na Technic i nie-Technic. Ewentualnie na fikcyjne (czyli statki kosmiczne) i całą resztę. (Choć to pewnie z kolei przesadne uproszczenie.)
Jeżeli twierdzisz, że jestem wszechstronny, to szczerze bardzo się z tego cieszę.
Ale: Nie umiem budować statków kosmicznych, cyberpunk jest dla mnie piękny, ale poza zasięgiem, zamiast postaci ludzkiej wychodzą mi koszmarki, których nie powstydziłaby się żadna japońska kreskówka, nigdy też nie udało mi się zbudować domku, który we mnie samym nie budziłby chęci powieszenia architekta (ooo, mogę zbudować makietę Warszawy!)
Chciałbym nie tylko podziwiać, ale umieć budować wielkie ciężarówki, oraz roboty, które umieją wspinać się po kominie, po szybie, albo odbić flachę i polewać. I jeszcze trochę… Ale wciąż próbuję!

- Czy masz jakąś ulubioną formę?

Tę, która pasuje do ujętej nią treści. Mogę równie długo wpatrywać się w modelik mieszczący się na dłoni, jak i w kilkumetrową rzeźbę.
Szybciej niż ulubionej formy, jestem w stanie sprecyzować, jakiej treści NIE lubię: epatowania przemocą, coraz powszechniejszego modelowania krwi, wywlekanych wnętrzności, śmierci. I szkielety - wprawdzie interesujące, lecz zdecydowanie nadużywane. Ludzie bywają przy tym na tyle obłudni, że mogą zachwycać się scenką z dziesięcioma różnymi sposobami uśmiercania, a kiedy pokażesz im panienkę z cyckami, umowność ulatuje - potrafią jechać: ‘dewiacja!’, ‘to jest niesmaczne!’, ‘przesada, przecież tu są dzieci!’.

Tymczasem przesadą jest hiperrealizm w pokazywaniu przemocy. Przy użyciu zabawek jest to szczególnie szokujące. Ciekawe jaki związek mają z tym chore gówna typu “Piła” coraz częściej pojawiające się na ekranach, a kształtujące zmysł estetyczny… Chyba powinienem żyć w latach 60-tych.

- O inspiracjach, z których czerpałeś budując Wieżę Braci mówiłeś już w innych wywiadach, skąd jednak wziął się dość mroczny klimat tej pracy?

Historia bratobójczej walki, jaka się z nią wiąże, nie jest wesoła. Stąd ponury i groźny wygląd samej wieży, i mroczny klimat zdjęć. Również dlatego, że średniowiecze samo w sobie kojarzy mi się z ponurym okresem w historii. Prawie tak ponurym jak wiek XX. Inkwizycja, palenie czarownic, zimne lochy…
Jeżeli zaś pytasz o środki, jakie stosowałem - są widoczne i dosyć oczywiste: ciemne tło, słabe, punktowe i mieszane oświetlenie, długi czas naświetlania, zabawa z cieniami, trochę kombinowania z parametrami aparatu, i ‘żabia’ perspektywa, czyli zdjęcia od dołu.
Nawet Belville da się sfotografować tak, żeby wyszło groźnie i mrocznie.

-Czy biorąc udział w konkursach budowania trzeba brać pod uwagę strategię? Budować tak żeby próbować zwiększyć swoje szanse? Czy można po prostu budować jak się lubi?

Strategia polegająca na próbie przewidzenia co się może spodobać oceniającym na pewno może pomóc zająć wyższe miejsce. Ale mam wątpliwości czy to równie wielka frajda, jak budowanie tylko dla siebie. Czy z myślą o konkursie, czy też nie - buduję tak, żeby MI się podobało. Na zawodostwo nie zamierzam w najbliższym czasie przechodzić. Zmieniam i przebudowuję tak długo, aż sam będę zadowolony i patrzenie na efekt będzie mi sprawiało czystą, niczym nie zakłócaną przyjemność. To trwa, często wymaga zaczynania od początku, ale niezależnie od czasu, nie należy pozostawić ani jednego kłującego w oko szczegółu, nawet kosztem nie zmieszczenia się w terminie potencjalnego konkursu. Np. Bohmerlanda zacząłem planować i budować, jak tylko ogłosiłeś w BTT kategorię ‘pojazd min. 3-osobowy na dwóch lub mniej kołach’. Żałowałem, że termin taki krótki, ale zadowalający efekt byłem w stanie pokazać dopiero po paru miesiącach. Tak samo, jak ze wszystkim - powiedzmy że z wyjątkiem kursu do kibla - lepiej poczekać i zrobić porządnie, niż śpieszyć się i zrobić byle jak.
Oczywiście nierzadko bezcenne są uwagi innych, i warto je choćby przetestować, jako że czasem trudno jest dostrzec błędy u siebie.

- Co jeszcze chciałbyś zbudować? Jakie masz plany? Czym nas zaskoczysz?

Nie robię rozległych, dalekosiężnych planów. Myślę o maksymalnie 3-4 rzeczach jednocześnie, dzięki czemu nie robię sobie tłoku w głowie.
Teraz jestem w trakcie budowania transportera na gąsienicach.
Na pewno zbuduję coś do makiety miasteczka (mam nadzieję, że nie trzeba będzie przykrywać mojego wkładu w architekturę gazetą), która zostanie wystawiona przez LugPol w przyszłym roku w Kielcach (ależ to miasto ma piękny dworzec PKS! To dopiero wyzwanie modelarskie!)

Przez mgłę zaczynam widzieć swoją budowlę na ew. przyszłoroczny CCC.
Chyba najciekawszą rzeczą, jaką zamierzam zbudować, jest motocykl napędzany silniczkiem, sterowany bezprzewodowo. Oczywiście jednośladowy, na kołach z zestawu 8420, lub podobnych. Teoretycznie wszystko da się zrobić, gama klocków jest na tyle szeroka, że umożliwia odwzorowanie najważniejszego - geometrii przedniego zawieszenia motocykla. Rozpędzić go do prędkości, przy której będzie samodzielnie utrzymywał równowagę nie powinno być problemem dla silnika ‘RC’. Nie mam tylko póki co zielonego pojęcia jak nim kierować. Jeśli tego nie rozwiążę, będzie to kolejny na drogach mistrz prostej.

CDN

Golden Studs announced, V1 rulez!

Last night Golden Studs 2007 awards were announced. Congratulations to the winners and nominees, we also would like to thank everyone who voted.

Golden Studs 2007 - Reminder


Just to remind you, voting for Golden Studs 2007 is still open.

Golden Studs - Voting!

Voting for Golden Studs 2007 (Polish LEGO Community Awards) has started today at 0:00. Don’t miss the chance to vote for your favorite creation of 2007!

Glosujemy!

Złoty Galidor czyli wpadka roku

As a last category in Golden Studs contest, we present the nominations for Golden Galidor Award, for the worst screw-up of the year. Go, meet the candidates (Polish only, sorry).

In a few days we will explain how the voting works.

Złote Study 2007 - Najlepszy Duży Model

You may have noticed that our Golden Studs awards nominations moved to their own web page. You will find there our next to last catgory: Large Model. Make sure you check it out!

Złote Study 2007 - Najlepsza miniaturka

 

 

Złote Study 2007

Najlepsza Miniaturka

 

 

 

Rok 2007 to rok renesansu miniaturek w polskiej społeczności AFOLi. Z dwóch powodów.

Pierwszy - to Crises. Nasz mistrz miniaturek przebojem wdarł się na scenę i wydaje się. że prędko z niej nie zejdzie, a buduje corac lepiej. Drugi powód, to (nieskromnie przyznamy) konkurs “Klocki z czuba”, ktory wygenerował nam masę tych małych arcydzieł. Aż cztery z siedmiu prezentowanych tutaj prac zostało stworzonych właśnie na ten konkurs.

Zdecydowaliśmy się liberalnie podejść do definicji miniaturki, uwzględniliśmy również troszkę większe prace które nie pasowały nam do kategorii “Diorama”. Nominacje otrzymują:

Motocross, autor: V1

Motocross

 

Motocross zdobył główną nagrodę w konkursie “Klocki z Czuba”, w kategorii “Scenka sportowa”. Nominujemy za:

  • Dynamikę i ruch uchwyconą w tej scenie
  • Najpiękniejsze błoto z klocków jakie widzieliśmy
  • Motory!

S&M, autor: Crises

 

S & M

 

Pracę crisesa nominujemy za:

  • odważną tematykę “dla dorosłych”
  • błyskotliwe wykorzystanie akcesoriów z Batmana
  • absolutnie pionierskie wykorzystanie czerwonego Technic Axle 2 (hmmm.. notched)
  • maksymalizację przyjemności przy jednoczesnej minimalizacji powierzchni pracy

Wywożenie na taczkach, autor: Ciamek

Barrow Run

 

 

Praca Ciamka zdobyła trzecie miejsce e wspomnianych już “Klockach z czuba”. Dziś nominujemy ją za:

  • Fantastyczne, absurdalne poczucie humoru
  • Wspomnienie niezapomnianych lat transformacji ustrojowej lat 90-tych
  • Doskonale dobrane figurki - kapitalistow na taczkach, robotników, gapiów oraz startera

Rapid Transfer Gate #33, autor: Hippotam

(tekst nominacji: Nexus)

 

RTG

Praca powstala na konkurs BTT, w ktorym wygrala I etap. Nominujemy ją za:

  • futurystyczny klimat
  • bogactwo detali
  • pefekcyjna krzywizne glownej struktury
  • robo-psa!

Wyścig latających dywanów, autor: V1

 

Latające dywany

Kolejna praca związana z Klockami z Czuba. Tym razem - zwycięzca kategorii”Nowa dyscyplina sportowa”. Nominujemy za:

  • Oryginalną, przestrzenąą kompozycję. Główna scena rozgrywa się naczubkach palm.
  • Orientalny klimat z nutką tuningu (rakietowy dywan)
  • Swietne uzycie ręczników z serii LEGO Scala, wydawałoby się - nieprzydatnych

Pływanie (z) rekinkiem, autor: Iskra

Plywanie (z) rekinkiem

 

Praca zbudowana z myslą o “Klockach z czuba”, ale z przyczyn proceduralnych niestety nie dopuszczona do rywalizacji. Dzisiaj nie ma takiego niebezpieczeństwa. Nominujemy pracę Iskry za:

  • brutalny, lecz skuteczny sposób zapewnienia atrakcyjności wyścigu pływackiego. Nawet przegrywający zawodnik skupia na sobie uwagę widzów. Może nawet najbardziej z wszystkich…
  • Niespotykany pomysł na scenkę i bardzo dobre wykonanie

B-Boy, autor: crises

 

B-Boy

B-boy to jedna z najnowszych prac crisesa. Nominujemy za:

  • Ruch tancerza uchwycony na scence
  • Świetną scenografię -zdezelowana tablica do gry w kosza, koszna smieci, krzaki.
  • Bluzę z emblematem classic-space noszoną przez ziomala po prawej

Golden Studs 2007 - Best Builder

 

 

Golden Studs 2007

Best Builder

 

 

 

 

Probably the most prestigious category. We would like to nominate those of Polish AFOLs who present such skills that are not achievable for most of us.

Jerac

Some time ago I said about him: “He’s not normal”. I still think this is the case. The level of technical complication of his models is way beyond any scale. You need truly unusual imagination to come up with such ways of using regular bricks.

V1

No idea how he does it but everything he ever did turned up to be a masterpiece: motorcycles, vignettes, large models, even the dreaded Technic.

pit

Another multitalented builder. Never afraid to face another challenge. Not only master of all things military but also creator of interesting vignettes, dioramas and virtual model of railway wagon.

Ciamek

This one builds a lot and very well too. I have this feeling that all these fantastic models come very easy to him. It doesn’t mean they are hastily build, quite contrary, in each one you can notice well thought through ideas and attention to detail.

Misterzumbi

Impossible to describe. His models reached the level we have never even expected was possible. Some things simply can’t be built. Unless you are Misterzumbi, it is.

Sariel

Knows everything Technic and can build anything Technic. On par with world’s best Technic builders.

Hippotam

Unusual case. Achieved same level of mastery in such different areas as Castle and Space. And that’s not the end of his talents. Recently surprised us all with brilliant Model Team creation.

Złote Study 2007 - Za Zasługi dla Społecznosci

 

 

 

Złote Study 2007

Nagroda Specjalna Za Zasługi dla

Polskiej Społeczności AFOL-i

 

   
 

 

Dziś bardzo ciekawa kategoria “Za Zasługi dla polskiej społeczości AFOLi”. W naszym AFOLowym środowisku jest trochę osób które w sposób szczególny zaangażowały się nie tylko w dorosłe budowanie z klocków, ale również w kreowanie wydarzeń związanych z naszym hobby, pomoc innym czy też codzienna żmudną pracę nad utrzymywaniuem serwisów internetowych. Takie właśnie osoby chcielibyśmy wyróżnić.

Naturalnym kandydatem wydawał się nam Hippotam, założyciel tego bloga i pomysłodawca Złotych Studów. Doszliśmy jednak do wniosku że nie możemy nominować bloga na blogu i Złotych Studów w Złotych Studach. Wierzymy, że zasłużona nagroda jeszcze go spotka.

Nie udało się nam natomiast uniknąć nominacji dwóch innych członków redakcji, jednak tym razem za działalność, w obu przypadkach, na innym polu. Zapraszam do lektury.

Maciej Drwięga

 

 

Sprawa jest tak oczywista, że aż nie wiem o czym pisać. To właśnie dzięki Maciejowi mamy, w postaci LugPolu, swoje własne miejsce, gdzie się spotykamy, dyskutujemy, z dumą prezentujemy nowe prace i niecierpliwością czekamy na oceny innych. Olbrzymią zasługą Macieja jest narzucenie i konsekwentne egzekwowanie bardzo wysokiego poziomu dyskusji na forum. W porównaniu do innych znanych mi for jest to zupełnie inna klasa. Być może nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę ale korzystając z LugPolu dostajemy za darmo usługę, której świadczenie wcale darmowym nie jest.

Przedłużeniem działalności forumowej w świat realny jest coroczna wystawa w Muzeum Zabawek w Kielcach. Maciej jest animatorem tego przedsięwzięcia. Właśnie na tej wystawie mamy okazję pokazać swoje hobby szerokiej publiczności i przekonać się jak doskonale modele z klocków są odbierane. Szczerze zazdroszczę wszystkim szczęśliwcom bywającym we wrześniu w Kielcach.

 

 

Sariel

 

Sariel

 

Sariel w tym roku wdarł sie jak huragan w nasze środowisko i od razu “zawojował” poletko Technicsowe. W krótkim czasie przygotował pożyteczne kalkulatory przełożeń, zbudował Lugpolowe Wiki gdzie opublikował masę ciekawych i dobrze napisanych artykułów (nawet Hippotam mający alergię na dziurawe klocki zrozumiał jak działa skrzynia biegów). Kiedy padł Brickshelf, Sariel szybciutko uruchomił serwis Gardenium na którym do dzisiaj polscy AFOLe przechowują zdjęcia swoich prac. Na tym nie kończy się lista zasług naszego redakcyjnego kolegi. Z jego inicjatywy wystartował po raz pierwszy TechBall. Jak w tym wszystkim znalazł czas na budowę dwudziestu niebanalnych konstrukcji? Tego nawet my nie wiemy.

 

zczuba.pl

zczuba

W gronie nominowanych nie mogło zabraknąć naszego ulubionego serwisu sportowego zczuba.pl. To dzięki nim udało się zorganizować podczas zeszłorocznych wakacji “Klocki z Czuba” - pierwszy konkurs który wyszedł z “getta” AFOLi i zaprowadził klocki LEGO aż na główną stronę portalu Gazeta. Bohdan i Misza wykonali ogromną pracę organizacyjną i pomogli konkursowi gdy przeżywał poważny krysys (nie zauważyliście, prawda? To właśnie zasługa zczubaków).

 

Smyk

 

smyk

 

Truck Trial jest bardzo widowiskową odmianą naszego hobby. Duże modele ciężarówek z napędem elektrycznym i taką ilością zębatek i innych Technicowych klocków w środku że normalnych ludzi boli głowa pokonują na czas skomplikowane tory przeszkód. Cała impreza robi się o niebo bardziej atrakcyjna kiedy ubrana jest w formy zorganizowanego współzawodnictwa. Właśnie tego dokonał smyk organizując cykliczne zawody Grand Prix Mazowsza. Mimo że sami nie odważylibyśmy sie testować naszych modeli w błocie, śniegu i innych miejscach nie przeznaczonych dla klocków to doceniamy wagę tych zawodów i z olbrzymią życzliwością im kibicujemy.

 

Nexus

(tekst nominacji: Hippotam) 

Nexus to prawdziwy ewenement w naszym środowisku. Mieszka bardzo daleko, za oceanem, nikt nie wie jak wygląda (dlatego nie ma zdjęcia), a jest obecny w naszym zyciu znacznie bardziej niż moznaby się spodziewać. Nexus jest pomyslodawcą i organizatorem BTT - najfajniejszego AFOL-owskiego konkursu na świecie. Przygotowanie i prowadzenie dwunastotygodniowego maratonu to prawdziwa harówka. Dodatkowo, na Nexusa można zawsze liczyć gdy przychodzi do organizacji wystawy, konkursu czy też sprowadzenia jakiegoś zestawu z zagranicy. Za to wszystko nominujemy Nexusa do tej kategorii.

PS Zdjęcie też się znalazło.

 

 

 

Klocki - LEGO Bricks for Adults is powered by WordPress. Theme based on TypoXP 2 by Sunaryo Hadi