Kilka dni temu serwis Toys Online Magazine opublikował komunikat prasowy LEGO UK, w którym ogłaszano nowe serie LEGO wchodzace do sprzedazy w styczniu 2009, które wcześniej przeciekły do internetu - farma i cała reszta. Najciekawsza jest jednak zapowiedź serii o której nic nie wiedzieliśly, Power Miners którzy wydają się być remakiem Rock-Riders.
Launching in January, Power Miners will have year-round marketing support including a full PR campaign focused on the childrens’ press, online marketing, Lego Club campaign and in-store promotions.
Power Miners features a team of miners that dig into the Earth’s crust and encounter half-rock/half-crystal monsters. The range features collectible vehicles and mini-figures and monsters.
Z lekką niesmiałością podchodziłem do tego komunikatu, ale skoro udało mi się go potwierdzić bezpośrednio z LEGO, to publikuję. Niemniej, cała sytuacja mnie dziwi.
No bo co my tu mamy? Pojawia się komunikat pracowy, ale tylko w jednym jedynym żródle na świecie. No przecież żaden komunikat prasowy to nie jest news na wyłączność, zatem dlaczego tam, dlaczego akurat teraz? Czyżby znowy zdażył się przeciek, a może ktoś niefrasobliwie wcisnął przycisk “wyslij” o parę miesięcy za wczesnie? W każdym razie, kolejna okazja na zrobienie mocnego wejścia z nową serią została przez LEGO stracona. Szkoda.
Legohaulic prezentuje dwa mechy o iście olimpijskich mozliwościach. To mechy-sprinterzy, i patrzac na rozmiary ich nóg, można powiedzieć że są nie do pokonania.
Jeden z naszych technicowych ulubieńców, liftarmowy czarodziej z Francji, Nico71, właśnie pokazał wózek widłowy. Wciąż nie mamy pojęcia jak w szerokiej na 15 studów konstrukcji zmieścił 4 silniki z całym układem zdalnego sterowania, ale być może wyjaśni nam to zapowiadana przez Nico instrukcja. Póki co pozostaje zachwycać się zgrabnym i realistycznym wyglądem wózka, jak i jego sprawnym działaniem:
Może nie potrafię odróżnić stormtroopera od clonetroopera, ale potrafię jeszcze zauważyć dobrą pracę ze świata GW. Na przykład tą:
Forumowicz Eurobricks Pedro zbudował tą dioramę na konkurs GW organizowany przez ten serwis. W głosowaniu czytelnicy Eurobricks przyznali jej pierwsze miejsce w kategorii “bignette” (czyli większa miniaturka).
To port piracki. Inspiracją była wycieczka na Jamajke (podróż poslubna), gdzie właśnie położone jest miasto Port Antonio. Nie było tam żadnej pirackiej przystani (ale jest jedna wielka w Port Royal), ale nazwa mi się spodobała więc zaadoptowałem jej do mojego dzieła.
Port ma knajpę z barem, dwie sypialnie i magazyn z działającym dźwigiem.Wszystkie dachy są zdejmowane, dzieki czemu praca nadaje się do zabawy.
Lino Martins nadjeżdża ze swoim najnowszym modelem samochodu, Pontiakiem Safari rocznik 57, jak sam mówi - zamówionym przez jego dziewczynę Sue, której model widać po prawej:
Zastanawiam się tylko, który model jest fajniejszy? Dziewczyna czy samochód?
Były takie trzy - Titanic, Brittanic i Olympic. Pierwszy spotkał górę lodową, drugi spotkał minę. Tylko trzeci (tak naprawdę zbudowany pierwszy) przetrwał i służył aż do 1935 roku. Uzytkownik flickra rm1985moc zbudował jego model w mikroskali:
W kadłubie zamontowanych jest mnóstwo (20) diod LED, dzięki czemu można było zrobić takie nocne zdjęcia okrętu: