Mechanizacja w domu i w zagrodzie (6)

Dzisiaj w cyklu “Mechanizacja …” klocki.blox.pl przedstawiają prawdziwie wystrzałową konstrukcję:

Karabin maszynowy z klocków Lego, skostruowany przez Sebastiana Dicka strzela, o ile dobrze się przyglądnąłem, gumkami recepturkami. Szczegóły konstrukcji i zdjęcia Sebastian przedstawił na swojej stronie w serwisie MOCPages.

Sceny z życia smoków (3)

Izzo zbudował kolejnego smoka . Scenka nosi tutuł “Flight” i wykorzystuje trick z perspektywą opisywany już przy okazji pracy Rake Hau. Pierwszy plan - to biały smok w skali minifigurek. Drugi plan - to dolina w mikroskali. Efekt jest pierwszorzędny:

Flight

Dziekuję wszystkim za informacje o pojawieniu się nowego smoka. Jak widać cykl wydawniczy klocki.blox.pl trwa czasem za długo aby nadażyć za wszystkimi nowościami…

Miłość fana jest wielka, czyli: Czarny Kot - sprzedany!

Dzisiaj zakończyła się aukcja o której pisałem wcześniej - legendarny Czarny Kot, czyli model 5571 Giant Truck został sprzedany! Nowym właścicielem unikalnego, nieprodukowanego od 10 lat zestawu został Havoc, kolekcjoner Lego. Pokonał on w licytacji Janusza Orlika, potentata na allegrowym rynku używanych modeli Lego.

Z tej okazji Havoc udzielił krótkiego wywiadu serwisowi klocki.blox.pl.

 


klocki.blox.pl: Co planuje Pan zrobić z wygranym zestawem? Czy będzie rozpakowany, czy też będzie “nabierał wartości” ciągle zafoliowany?

Havoc: Zestaw nie pozostanie zafoliowany, złożę go i będzie stał na półce razem z resztą zestawów z serii Model Team (Panie świeć nad jej duszą :-) ). W końcu klocki są po to, żeby je składać a nie żeby leżały w pudełku, w każdym razie taka jest moja opinia.

Czy trudno było podjąć decyzję o wydaniu takiej kwoty na zestaw Lego?

Decyzja o tego typu wydatku nie była trudna, polowałem na ten zestaw tak długo, że pojawienie się go na Allegro, w dodatku w idealnym stanie było zbawieniem. Po prostu idealna okazja żeby go zdobyć.

5590 Czy miał Pan w dzieciństwie ulubiony zestaw Lego?

W dzieciństwie miałem wiele ulubionych zestawów ale oczywiście tym ‘naj’ był pierwszy Model Team jaki dostałem (5590). Był on początkiem pięknej kolekcji. Posprzedawałem wszystkie ‘maleństwa’ i zacząłem kolekcjonować tylko serię MT.

Dziękuję bardzo za rozmowę.


Nowemu właścicielowi gratulujemy, zazdrościmy i życzymy duzo radości ze składania modelu!

 

Diabelski młyn

Przeglądając nowe prace opublikowane na Brickshelfie zobaczyłem ciekawy sposób wykorzystania pudełek po zestawach z linii X-Pod. Pudełka te mają study-guziczki, więc teoretycznie można ich do czegoś użyć, tylko nigdy nie wiadomo do czego. A tutaj - proszę, jaki ładny diabelski młyn (autorstwa Stevena Walkera z Seattle):

X-Podowy diabelski młyn

Plastikowe fascynacje profesora

Arthur Guglick jest nauczycielem matematyki w jednym z liceów w Cleveland, Ohio. W czasie, gdy nie wciska do głów uczniów zawiłości wielomianów, buduje z klocków LEGO. Pan Arthur specjalizuje się w konstruowaniu replik charakterystycznych budynków, a ponieważ jest AFOL-em z 40-letnim stażem, jego modele wciskają w fotel.

Taj Mahal

Jedną z najnowszych prac profesora jest replika Taj Mahal, zbudowana z ponad 50 tysięcy części (w pewnym momencie po prostu przestał liczyć składane elementy). Model jest naprawdę drobiazgowo oddany, a “wisienką na torcie” jest mozaika udająca odbicie pałącu w wodzie. Profesor wykonał też model tego samego pałacu w skali mikro:

Micro taj Mahal

Wersja mikro chyba bardziej mi się podoba - ze względu na niesamowicie pomysłowe oddanie detali architektonicznych. Do budowy w mikroskali trzeba mieć ogromny talent:

Details 1 Details 2 Details 3

W galerii profesora kryje się wiele modeli innych, fantastycznych zabytków, np. słynny nowojorski Flat Iron Building (”Żelazko”) czy też piekna krzywa wieża w Pizie:

FlatIron BuildingKrzywa wieża w Pizie

Gdybym miał jednak wybrać model który najbardziej mi się podoba (nie licząc Taj Mahal, które jest poza konkurencją), to chyba byłoby to Monticello, rezydencja Thomasa Jeffersona:

Monticello

Jesli ktoś chciałby mieć taki model, to żaden problem - Arthur Guglick oferuje swoje usługi budowy modeli na zamówienie (i kto mówił, że tylko u nas nauczyciele muszą dorabiać?). Można nawet zamówić model swojego własnego domu!

Krwiożerczy królik-zabójca i psychodeliczna toaleta

Użytkownik a-tree ma w swojej galerii na Brickshelfie kilka wspaniałych miniaturek. Podobają mi się, chociaż niektórych z nich do końca nie rozumiem. Są więc dwa wyjścia - albo ja jestem tępy, albo to jest sztuka - i tego nie trzeba rozumieć, tylko interpretować.

Dziś pojawiły się dwie nowe: Królik zabójca (tą rozumiem) i Toaleta (tej nie). Zacznijmy od tej prostszej:

Killer Bunny

Killer Bunny henchmen will kill you faster than you say carrot yum

Scenka jest ciekawa z kilku powodów. Po pierwsze - scianka. Swietna imitacja ceglanego muru, domyslam się, ale nie wiem do końca jak a-tree to zrobił. Po drugie - króliki. Głowa królika pochodzi z promocyjnego zestawu Nesquick. Mam taką jedną i zastanawiałem się kiedyś, do czego można ją wykorzystać (może poza zrobieniem scenki z Donnie Darko). Teraz już wiem… Po trzecie - ja też chcę kafle w kolorze sandgreen!

Druga miniaturka:

Bathroom

A Clean Bathroom Within Reach by Instant Teleportation

No i kto mi wyjaśni o co tu chodzi? Kto?

Warszawski tramwaj

Tim Gould zaktualizował swoją galerię o zdjęcia warszawskiego tramwaju (do tej pory moglismy tylko cieszyć oczy modelem wirtualnym złożonym w programie MLCAD):

Warszawski tramwaj

Ale w sumie to trochę wstyd, że warszawski tramwaj musiał czekać aż zbuduje go Australijczyk mieszkający w Anglii, prawda?

* * *

Tramwaj shaggiego Jak podpowiada w komentarzach kolega Liwnik (dziękuję!), modele polskich tramwajów powstawały już wcześniej, czego przykładem prezentowana obok praca Shaggiego, naszego ex-ambasadora Lego.

Tak więc honor polskich AFOL-i obroniony!

 

 

Jak przetrwać poniedziałek?

Stare, ale jare: poniedziałek nie jest juz tak paskudny, jeśli oglądnie sie ten fantastyczny teledysk do “Beer Song”, autorstwa użytkownika Rohschinken:

 
Co tam robi śpiewający biały kurczak? Hmmm… 

LEGO przez dziurkę od klucza

LegoFirma Lego jest prywatną własnością rodziny Kristiansenów. Nie musi więc publikować regularnych raportów, nie możemy śledzić wartości akcji czy wyników audytów. Skąd zatem czerpać wiedzę o kondycji firmy? Na szczęście raz do roku Lego publikuje tzw. Annual Report. Nie wiem czy ktoś tego od nich wymaga, czy robią to z wlasnej inicjatywy, ale to nieistotne - fajnie że jest. Niedawno wspominałem o pojawieniu się raportu za 2006 - dzisiaj przyglądniemy się mu dokładniej. W końcu następna okazja dopiero za rok.

Przychody i koszty

W zeszłym roku Lego zanotowało przychód w wysokości 7,8 miliarda koron (ok. 3,9 mld PLN, jedna korona duńska to mniej więcej 0,5 PLN). To najlepszy wynik od 4 lat!

Management firmy zakładał, że skoro w 2006 roku nie bedzie żadnej premiery fimowej zwiazanej z licencjami (Star Wars, Harry Potter) to sprzedaż nieznacznie spadnie w stosunku do 2005 roku, co odbije się na wynikach firmy.

Okazało się jednak, że jest dokładnie odwrotnie! Może to właśnie te wyniki są przyczyną odważnej decyzji o ograniczeniu liczby licencjonowanych produktów do 10%, o której wspominał Jorgen Vig Knudstorpem w wywiadzie dla Monocle?

Od strony przychodów jest zatem lepiej niż świetnie i wygląda na to, że Lego wychodzi z zapaści której kulminacją był rok 2004. Zobaczmy teraz jak wyglądają koszty firmy.

Widać, że firma zaczeła oszczędzać i wreszcie porządnie zarabiać. Czasy dokładania do interesu mineły - Lego zarobiło 1,4 mld koron, czyli prawie trzy razy tyle co w roku poprzednim!

W jaki sposób firma osiągnęła taki spadek kosztów?

Po pierwsze, zakończono produkcję mało opłacalnych linii produktów. W tym roku żegnamy się na zawsze z Clikitsami, Lego Baby i Lego Quattro. Tak więc jeśli ktoś zastanawiał się czy kupić - to teraz jest ostatni dzwonek. W sklepach są gdzieniegdzie jeszcze ostatnie sztuki zestawów z tych serii, na Allegro też można jeszcze spotkać oferty sprzedaży tych zabawek.

Po drugie, widać wreszcie skutki decyzji o redukcji zatrudnienia (skutek outsourcingu produkcji do firm zewnętrznych) oraz sprzedaży parków rozrywki (Legoland Parks), które są już teraz zupełnie oddzielną firma, nienależącą do Lego Group:

Klienci

Zobaczmy jeszcze, kto kupuje te klocki… Lego Group, z obawy przed przekazaniem ważnych informacji konkurencji, publikuje tylko bardzo zbiorcze dane sprzedażowe, ale widać, że nie ma tu dużych zmian - największe rynki to Ameryka i Europa Zachodnia.

Polska i cała Europa Wschodnia została ujęta w raporcie razem z mocnymi rynkami: Azją (Japonia!), Skandynawią i krajami Beneluksu, a i tak jest to najmniejszy wycinek tortu, który nie urósł wcale od zeszłego roku. O 2% powiększyła się za to sprzedaż kanałem direct, czyli Shop@Home.

 

Pracownicy

Skoro mamy okazję, zaglądnijmy też do kieszeni pracowników LEGO.

Sześcioosobowa rad nadzorcza kosztowała firmę 2 mld koron, czyli ok 166 tys. PLN na głowę.

Zarząd generuje znacznie większe koszty - 28 mln koron. Zarząd Lego Group liczy pięć osób, więc średnio na jednego członka zarządu firma wydaje 2,8 mln PLN. To wcale nie tak duzo, to zarobki porównywalne z polskimi firmami. Założę się, że prezes PKN Orlen zarabia więcej niż prezes Lego.

A pracownicy? Lego zatrudnia prawie 5 tys osób, ktorych pensje kosztują firmę 1,8 mld koron. Po przeliczeniu, średnie miesięczne wydatki na głowę pracownika Lego to ok 15 tys PLN. Znając wysokość skandynawskich podatków, pewnie mniej niz połowa trafia do kieszeni osoby zatrudnionej.

Na zakończenie

Na zakończenie, warto wspomnieć, że chyba po raz pierwszy w raporcie rocznym pojawia się wzmianka o AFOL-ach! Zarząd wspomina, że jestesmy bardzo waznym źródłem inspiracji dla firmy i jako przykład przywołuje wystawę niemieckich fanów 1000Steine Land.

2006 rok okazał się naprawdę udanym rokiem dla firmy - a dla nas to przecież swietna wiadomość, bo możemy liczyć na inwestycje w nowe serie i zestawy klocków.

Kilka słów o monorailu

Po publikacji łańcuszkowej notki, w której napisałem o moim marzeniu z dzieciństwa, dostałem trochę listów z linkami do aukcji na Allegro gdzie wystawiony jest zestaw monoraila. Dziękuję wszystkim - to było bardzo miłe!

Nie kupię takiego zestawu na razie, bo to jednak lekka ekstrawagancja - z tych cześci nie da się zbudować nic innego. A tutaj przecież Castle Contest w toku, a części zamkowych brakuje… Moje inwestycje (jeśli w ogóle) pójdą raczej w tym kierunku. Ale monoraila i tak kiedyś będę miał.

Wypada jednak napisać coś więcej, bo nie każdy może kojarzyć, co to jest. Monorail to system budowy pociągów poruszających się po podniesionym nad ziemię torze. Przykładem z życia jest choćby Transrapid.

Lego wypuściło tylko trzy takie zestawy w całej swojej historii:

6990 - Monorail Transport System - w 1988 roku

6990

6399 - Airport Shuttle - w 1991 roku

6399

6991 - Monorail Transport Base - w 1994 roku

6991

Poza tymi trzema zestawami można było kupić dwa zestawy serwisowe (6347 i 6921) zawierające dodatkowe podpory i tory kolejki. Na tym koniec - tak więc, zestawy te można nazwać unikatowymi.

Jak to działa? Tor po którym porusza się pociąg ma występ, bo bokach którego znajdują się zęby.

Monirail rail

Moduł napędowy wyposażony jest w metalowe kółko zębate które ciągnie cały pociąg po torze. Wagoniki poruszają się na malutkich kółeczkach które jadą po płaskiej powierzchni.

Monorail wagon - spód

W arsenale monorailowca są odcinki proste, podjazdy, łuki i rozjazdy - można z nich składać całkiem skomplikowane trasy (zdjęcie z galerii uzytkownika Mnementh):

W praktyce żadna poważna baza księżycowa (tzw. moonbase) budowana na zlotach przez AFOL-i nie może się obejść bez monoraila. Poniżej zdjęcie z konwentu NorthWest BrickCon z zeszłego roku.

NWBC06

Na zakończenie apel. Panie, Panowie - jeśli w waszej piwnicy lub na strychu kurzy się jakiś stary, zapomniany zestaw monoraila nie dajcie mu się zgubić lub zniszczyć, bo nowych już nigdy nie będzie. Wystawcie na Allegro - na pewno trafi w dobre ręce, a może nawet spełni czyjeś dziecięce marzenia?

Klocki - LEGO Bricks for Adults is powered by WordPress. Theme based on TypoXP 2 by Sunaryo Hadi